niedziela, 31 października 2010

Keep smiling.

Muli mnie dzisiaj. Chcę coś zrobić, ruszyć dupą i nie lenić się. Jutro święto, więc i tak nic specjalnego nie wymyślę, ale we wtorek chyba wbiję do gimnazjum odwiedzić znajomych, może spotkam się z Dżuliett, no i na stówę mam wizytę u dentysty. Moja prababcia to hardcore, bo kto normalnie dzwoni o 3;08 w nocy? Wczoraj z Kamilem mieliśmy odpał na gadu, haaa. Uśmiałam się, oj no uśmiałam. Fajnie, że odnowiliśmy ze sobą kontakt.
formspring
z góry przepraszam za mój zryty fejs :d
peace & love ludzie.

piątek, 29 października 2010

Be ok.

Nie no, właśnie się czegoś dowiedziałam od Olli, niefart. Btw. czekając na autobus śpiewałyśmy sobie 'I just want to be ok, be ok, be ok...' Przypomniała mi się właśnie trzydniowa wycieczka. Bosko było. Do szkoły dopiero w środę, OK. Chociaż? Nie wiem czy wytrzymam tą presję, cholerne uczucie. Może nie miało być tamtej lekcji, bo gdyby nie ona, pewnie nie czułabym się tak teraz. W każdym bądź razie, I'm happy, happy.

Tym razem niedzielne zdjęcia, nie wszystkie.