czwartek, 30 czerwca 2011

There are star wars

Przypomniała mi się ostatnia noc u Pauliny. Hahaha. Poza tym została ciocią i teraz sobie siedzi we Wrocławiu i wozi wózek. Pogoda jest okropna. Chcę słońce gorące. Będąc wczoraj na mieście z Kasią zastała nas okropna ulewa, więc wsiadłyśmy do autobusu. Ona nigdy nie jeździ komunikacją miejską, a stała obok niej jakaś kobieta, która cuchnęła papierosami. YAY, mina K8 bezcenna. U mnie jej odwaliło i zaśmieciła mi facebook'a. Zakupy na plus, chyba jednak wrócę po kieckę. Poza tym wydarzyło się coś niewiarygodnego. Czekam na powtórkę, otaaak. 

udanych wakacji, spoko libacji ♥

niedziela, 26 czerwca 2011

Pond and we.

Jeju, jak ja nie lubię niedziel. Same nudy! W ciągu dwóch dni przerobiłam około 500 zdjęć, a czeka mnie jeszcze więcej. Prawie cały lipiec mam wolny. Co do kolonii, nie wiem czy chce mi się jechać.

Na zdjęciach Magda, Justyna, ja oraz gościnnie na jednym Klaudia. Z 2 maja są, oj no wiem, że szybko je dodaję, huehue.